Tyłem i pod prąd po S2! Czy będzie dzwon?

Wybaczcie tytuł rodem z prasy brukowej – nie mogłem się powstrzymać. Sytuacja zadziwiła jednak nie tylko mnie i moich współpasażerów, ale także motocyklistę, który mało nie spadł z motoru, podziwiając performance kierowcy Lexusa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *